Skip to main content
Psychologia zapachu

Zygmunt Freud czy awersję do zmysłu węchu miał z powodu chorób zatok?

To był fascynujący weekend, miałam przyjemność wysłuchać wielu interesujących wykładów z dziedziny aromaterapii na Konferencji Aromaterapeutycznej, która odbyła się w Katowicach.


Dwa razy pojawiło się nazwisko Freuda jako jednego z głównych prowokatorów szerzącego zmysł węchu jako ten niższy a wręcz niepotrzebny.

Jako, że poświęciłam dwa lata (i nadal poszukuję) na dokładną analizę historyczną skąd wzięło się to podejście, przez moje ręce przeszło wiele literatury z różnych dziedzin, jeśli tylko miałam możliwość prześledziłam również życiorysy osób, które takowe poglądy szerzyły postanowiłam w najbliższym czasie w kilku częściach opisać moje spostrzeżenia.


Wracając do Freuda, tak nie był on entuzjastą zmysłu węchu, natomiast był entuzjastą kwiatów i przyrody (ale o tym później).


Psychoanalityk powielał wielowiekowy pogląd kulturowy, który swoje solidne podwaliny miał już w starożytności, złożyło się na to wiele, między innymi kultura, zarazy, podejście do spraw namiętności i seksualności, religia, władza oraz uwodzicielskie (czytaj pochodzące od szatana) zapachy kobiecości.


Freud ogólnie uważał, że nadwrażliwość na zapachy jest atawizmem, objawem zahamowania rozwoju umysłowego, co miał na myśli? przede wszystkim zapachy brudu oraz seksualności, była to teoria wyparcia, która jak wcześniej wspomniałam miała bardzo solidne podstawy od starożytności, na szczęście nie rozgościła się w psychoanalizie na długo. Niechęć do zmysłu węchu Freuda nie wiązała się z tym iż palił cygara czy miał problemy z zatokami. Psychoanalityk podkreślał niską rolę węchu w zachodniej cywilizacji skłaniając się do ludzkiego libido, które jak uważał czyniło jednostkę mniej szczęśliwą i podatną na nerwice i psychozy (Freud swoje wnioski opierał na ówczesnej nauce).


Ale czy Freud faktycznie gardził zapachami? NIE!

Gardził zapachami niskimi, podłymi i brudnymi.


Bardzo wnikliwie zapoznałam się z kilkoma biografiami Freuda.


Zygmunt Freud od dzieciństwa kochał naturę i jej piękno. Jako mały chłopiec włóczył się po lesie pod Wiedniem zbierając rzadkie gatunki kwiatów i roślin, tę miłość do przyrody zaszczepiłał swoim dzieciom, Freud był całe życie zafascynowany wpływem piękna natury na ludzi (czy natura w czasach Freuda była bezwonna? czy był ignorantem jej aromatów?).


Freud nie ukrywał iż jego jednym z bardziej ulubionych zapachów kwiatów były narcyzy.


Na koniec, Freud kochał sztukę o artystach wyrażał się tak: „Artyści przekształcają pierwotne instynkty i silne emocje w dzieła sztuki o wartości estetycznej.”

Jaki pogląd miał by Freud w dzisiejszych czasach na sztukę olfaktoryczną?

kto to wie?... 😉

Monika

Szukaj
O mnie

Jestem artystką olfaktoryczną, moją twórczość opieram na przekraczaniu granic w sztuce sensorycznej. Często tworzę olfaktoryczne hybrydy współpracując z artystami. Fascynacja zmysłem węchu oraz naturalnymi zapachami skierowała mnie na drogę komponowania pachnących opowieści w postaci instalacji artystycznych, perfum naturalnych oraz wykładów.


Moje działania zapachowe transportują ludzi w niezwykły i często nieznany świat zmysłów.


Zamykam we flakonach pachnące bogactwo natury połączonej z ludzką wyobraźnią.


Moją intencją oraz misją jest otwierać nozdrza ludzi na nowe doznania by mogli czerpać niezliczone inspiracje wyostrzając swoją wyobraźnię poprzez zmysł węchu i zapachy naturalne.


Zajrzyj na pachnące forum na Facebooku gdzie znajdziesz wiele ciekawych tematów o zapachach naturalnych oraz perfumach:

bottanicum przylądek naturalnych zapachówhttps://www.facebook.com/groups/793685331224789

Popularne wpisy
Akacja mylona z Mimozą
5 czerwca 2021 23:20
Irys
5 czerwca 2021 23:16
współprace z bottanicum
17 kwietnia 2024 10:21
Hiacynty
5 czerwca 2021 23:27
Konwalie
1 maja 2022 23:17
Newsletter

Bądźmy w kontakcie