Skip to main content
O zapachach naturalnych

Dzień Babci

Dzisiaj Dzień Babci... z wielką czułością patrzę na zdjęcie poniżej, budzi we mnie emocje, ciekawią mnie obie osoby na fotografii, jakie byłyśmy, kto nam to zdjęcie zrobił i dlaczego... wspomnienia uchylają swoją opowieść poprzez fotografię.


Mam w pamięci proste, ale jakże smaczne obiady, zasypianie pod grubą, ciężką pierzyną, która wydawała mi się ogromna, czasami miałam wrażenie, że mnie tak przygniecie, że samodzielnie się spod niej nie wygramolę, przypominam sobie ten ziąb pod nią, trochę czasu mijało zanim się zagrzało, w międzyczasie moje małe stópki ogrzewałam o ciepłe nogi babci.


Ach wodzionka, nigdy już mi nie było dane jeść tak pysznej wodzionki jak u babci i kluski z serem według niemieckiego przepisu, do dzisiaj moja mama je robi, i ten najukochańszy uśmiech... to wspomnienia budujące moje kobiece więzi rodzinne, moją kobiecą tożsamość...

Pamiętam duży, stary zegar, dwie izby, łóżko na którym wieczorami siadywała i opowiadała o dziadku, który wcześniej odszedł, a który przychodził do niej wieczorami, czuła jak siadał obok, jak był w pomieszczeniu, te opowieści wywierały na mnie ogromny wpływ, przed zaśnięciem mocno się skupiałam, chciałam też wyczuć obecność dziadka, mimo, że się tego bałam.


Pamiętam chłodne poranki, wielką, metalową miskę z wodą w sieni (widuje się takie już w skansenach) i babcię krzątającą się po kuchni, rozpalającą piec, odmawiającą zdrowaśki, przygotowującą się do nowego dnia.


Tak mało mi się ostało pamiątek po babci, bibelotów, przedmiotów, fotografii, tym bardziej zdjęcie jest dla mnie ważne.


A zapach? taki babciny, czuję go do dzisiaj w niektórych domach, zdarza mi się go jeszcze poczuć na klatce schodowej, kiedy sąsiadka uchyla drzwi, to zapach lawendy, kamfory, kulek na mole, to również zapach węgla i dymu który hulał po izbie wydostając się z pieca kaflowego.


„i pamięć już posłuszna gdy przeszłość przychodzi

z babcią co na werandzie cerowała dziurę

bez nożyczek zębami przegryzając nitkę”

ks. Twardowski


Samych dobroci i jak najmniej samotności dla wszystkich babć

Monika